Airmaxy – do selfie, czy do treningu?

Różne są szkoły – jedni szydzą z perfekcyjnych, fitnessowych stylizacji, inni lubią dobrze wyglądać podczas treningu. Dla mnie estetyka stroju ma drugorzędne znaczenie, ale pamiętam czasy, kiedy nowa koszulka motywowała mnie do przysiadów lepiej niż Ryan Gosling*. Jesteśmy kobietami i jesteśmy różne. Jeśli makijaż i neonowy ciuch na treningu sprawiają, że czujemy się bardziej pewne siebie w klubie, nie widzę przeciwwskazań do wzięcia udziału w fitnessowej rewii mody 🙂 Ładne buty nie gwarantują dobrego treningu i dobrych efektów, jednak w tym wypadku, wcale nie kwestie wizualne powinny dyktować nasz wybór. Kobietom najbardziej przypadły do gustu Airmaxy. Nic dziwnego – fajna, neonowa kolorystyka podkreśla opaleniznę, a sam but o fasonie koturny wydłuża sylwetkę i dodaje centymetrów. But jest dość masywny, a dzięki temu kostka i łydka wyglądają na drobniejsze i smuklejsze. Estetyka się zgadza – wyglądamy prawie jak Chicken Tuna. A jak jest z funkcjonalnością?

 

fitspo3

Nike Air Max 1, czyli klasyczne „jedynki”

But powstał w latach 80 – tych jako efekt pracy nad innowacyjnym systemem amortyzacji – poduszki wypełnionej gazem (azot), którą umieszczono w środku podeszwy pod piętą. Te Nike miały być dedykowane biegaczom, a estetykę modelu stawiano na dalszym planie. Najważniejsza była wygoda i funkcjonalność. I teraz uwaga – to było w latach 80-tych. My mamy 2015. Teraz, ten model butów powinien być traktowany jako but typu lifestyle, a nie but treningowy, a tym bardziej biegowy. Jestem fanką maxów i w swojej kolekcji posiadam również „jedynki”. But dodaje centymetrów – podeszwa to około 3 – 3,5 cm grubości, a to lokuje kostkę dość daleko od podłoża. Pianka, z której jest zrobiona jest dość lekka, ale brakuje jej elastyczności. Jedynki często są wykonane z zamszu, skóry naturalnej czy sztucznej. Mój model to Hyperfuse. Jest dość przewiewny, ale nie na tyle, żeby komfortowo wentylować stopę podczas treningu. Mimo tego, że wierzch buta składa się z siateczki, a boki z materiału, który przypomina coś pomiędzy cienką gumą a plastikiem, but jest stosunkowo ciężki (jak na but treningowy). Plusem jest fakt, że w Air Maxach pięta jest podniesiona względem czubka buta, co według niektórych, w przysiadzie zapewnia korzystniejszą postawę (podobnie jest w butach do podnoszenia ciężarów).

 

Nike Air Max 90 (ja posiadam 90-tki na podeszwie Lunar) różnią się od „jedynek” nie tylko wizualnie (bardziej dynamiczny kształt) – są lżejsze w estetyce, a pianka jest trochę mniej gęsta, dzięki czemu but zyskuje też dosłowną lekkość 🙂 Wciąż jednak jest butem „na koturnie” i nawet jeśli posiada cechy, które producent uważa za sprzyjające aktywności (cholewka zabezpiecza ścięgno Achillesa, wcięcie w podeszwie ułatwia zgięcie części palcowej stopy, podeszwa zapewnia dobrą przyczepność i amortyzację oraz jednocześnie słabą ścieralność), moim zdaniem nie nadaje się do każdego rodzaju treningu w klubie.

 

Co o tym decyduje?

Wspomniane przeze mnie modele to modele masywne i ciężkie (w kontekście buta treningowego). Owszem, wysokie położenie pięty względem palców jest dość korzystne (poprawia postawę przy przysiadach), jednak nie zapominajmy, że kostka położona jest w dość znacznej (jak na but treningowy) odległości od podłogi. Ja osobiście czuję duży dyskomfort podczas wykonywania np. wykroków (podeszwa jest gruba, a jednocześnie mało elastyczna, nie łamie się), a jeszcze większy przy przysiadach bułgarskich (nie czuję się stabilnie gdy kostka jest tak wysoko). But jest duży i ciężko go włożyć do pasków przy pedałach na rowerze stacjonarnym, a podczas cardio stopa słabo oddycha i bardzo się grzeje. Owszem, zdarza mi się zrobić trening w maxach, gdy zapomnę swoich lekkich butów treningowych. Klnę jednak wtedy pod nosem 🙂

Uwaga, Air Maxy nadadzą się np. na trening ramion czy klatki piersiowej, czy na podstawowy trening na maszynach. Do cardio są jednak za mało przewiewne, mają zbyt grubą podeszwę. Do wykroków – zbyt mało elastyczną. Do plyometrii również będą zbyt twarde, zwłaszcza przy palcach.

 

Czym powinien się charakteryzować dobry but do treningu na wolnych ciężarach?

  1. Powinien dawać stopie stabilne podłoże (przystosowanie do pracy z dużym ładunkiem, tj. martwy ciąg, wyciskanie żołnierskie, przysiad).
  2. Nie powinien zostawiać stopie zbyt dużo luzu – nie powinna ona „tańczyć” w bucie podczas treningu.
  3. Powinien dawać dobrą przyczepność do podłogi.
  4. Powinien mieć dość elastyczną, płaską podeszwę, która wręcz wciska Cię w głąb Ziemi :).

Nie każdy but spełnia te kryteria. Buty do biegania, które tak chętnie nosimy na treningu siłowym, są zbyt mało stabilne z uwagi na zbyt miękką, zapadającą się pod wpływem dużego ciężaru podeszwę. Podeszwa powinna być na tyle twarda, żeby „stawiała opór” i na tyle płaska, żeby stopa miała dobry kontakt z podłożem. Wiele osób ceni sobie treningi „bosą stopą”, według mnie to niebezpieczne – stopa nie jest w ogóle zabezpieczona przed zgnieceniem, a wystarczy upuścić talerz 1,25 g żeby złamać palce. Dobrą, tanią i bezpieczniejszą alternatywą będą trampki 🙂 Np. conversy. Dobry kontakt z podłożem, przewiewny materiał, stopa nie tańczy w bucie, but jest stabilny, podeszwa gęsta, wystarczająco elastyczna. Trampki nie wyglądają tak fajnie na nodze jak neonowe maxy, ale są o wiele tańsze i praktyczniejsze.

Czemu buty biegowe nie nadają się do podnoszenia ciężarów?

Przede wszystkim podeszwa wywołuje utratę mocy. Zamiast kierować ją do przenoszenia ciężaru, absorbują siły generowane na podłodze. Podeszwy są niestabilne (amortyzacja), co sprawia, że każde powtórzenie staje się nieprzewidywalne. Kontrola techniki jest więc zaburzona, tak jak stabilność ruchu, co naraża ćwiczącego na kontuzję. To samo tyczy się modnych kilka lat temu butów Reeboka z poduszką balansującą.

I jeszcze jedno – profesjonalnie dobrane buty do ciężarów (przeznaczone do tego typu treningu) są jak pas treningowy. Nie nauczą Cię prawidłowej techniki. Mogą pomóc w poprawieniu życiówki, ale całej roboty za Ciebie nie zrobią 🙂

Najnowsze wpisy

Kategorie

Okuniewska Marta Opublikowane przez:

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *