Bulletproof coffee – o jakości.

O tym, czemu picie bulletproof coffee jest jak tanktop z Metallicą w kolekcji Tally Weijl – mniej więcej.

O kuloodpornej kawie pisałam Wam już w zeszłym roku (https://www.facebook.com/martaokuniewskatrenerpersonalny/photos/pb.1439004606386151.-2207520000.1444911456./1481205998832678/?type=3&theater). W tym nastąpił na nią prawdziwie polski boom, szkoda, że bez pomyślunku 🙂 Bulletproof coffee to nic innego jak wysoko wyselekcjonowana kawa, najlepszej jakości masło od krów wypasanych na trawie i zimnotłoczony, nierafinowany olej kokosowy. Parzymy kawę, rozpuszczamy w niej solidną porcję masła i oleju, miksujemy i w efekcie uzyskujemy ciepłe, kremowe latte z pianką, które ma, bagatela, nawet tysiąc kalorii. Założę się, że nie raz zdarzyło się Wam upuścić z noża nieco masła do kubka z kawą, na przykład przy krojeniu wielkiej pszennej buły na śniadanie. Mi kiedyś na pewno. Ale ten skrawek margaryny w rozpuszczalnej „nesce” nie sprawił, że kawa stała się kuloodporna. Tu nie chodzi o sam dobór składników, ale o ich jakość!

Autor bulletproof coffee zadbał o najlepszą jakość swojej kawy nie tylko od strony marketingowej (stworzył własną markę), ale również mając na uwadze zdrowie. Okazuje się, że ziarna kawy są zanieczyszczone pleśnią. Plantacje znajdują się przecież w krajach o klimacie ciepłym i wilgotnym – w Ameryce Południowej i Afryce, tak samo jak ich zakłady przetwórcze, a takie warunki sprzyjają rozwojowi grzybów. Ostatnie badania wykazały, że w ponad 90% zbadanych zielonych ziaren kawy znaleziono pleśń. Najbardziej na nią narażona jest właśnie reklamowana jako odchudzająca i detoksykująca zielona kawa, ponieważ nie jest przetwarzana termicznie. W wielu zakładach przetwórczych pojemniki na ziarna, a pleśń chętnie rozwija się na ich dnie.

Pleśń wytwarza groźne mykotoksyny, mające poważne konsekwencje dla zdrowia, takie jak uszkodzenie mózgu, przyrost masy ciała, raka, nadciśnienie czy choroby nerek. Niektóre kraje mają wysokie standardy importu (Japonia), natomiast np. w Stanach, dzięki FDA – najniższe na świecie, i tam też trafia kawa najgorszej jakości.

 

Coffee-A-warm-delicious-alternative-to-hating-ever

Użyta do bulletproof coffee kawa nie powinna być niskiej jakości kawą rozpuszczalną. Lepiej zainwestować w narzędzie do parzenia kawy, a samą kawę pozyskać z pewnego źródła.

Dobór masła też jest nieprzypadkowy.

Krowy karmione trawą w naturalny sposób wytwarzają kwasy omega-3, które wraz z mlekiem, w procesie przetwórczym trafiają do kuloodpornych kubków. Krowy karmione paszą przemyslową opartą na ziarnach, nie dają tak bogatego w składniki odżywcze mleka. Mowa tu o omega-3 (pożywka dla mózgu), CLA, beta karotenie, witaminach A, D, E i K czy przeciwutleniaczach. Dobrej jakości masło jest ciemnożółte, marnej – blade, białawe. Krótkołańcuchowy kwas tłuszczowy w maśle działa przeciwzapalnie, poprawia metabolizm i zdrowie żołądka oraz jelit. Dave Asprey poleca markę Kerrygold.

Wnioski?

Warto zgłębić temat zanim rzucimy się na nowinki dietetyczne. Jedno wśród nich się nie zmienia – jakość produktów. Szkoda, że wiele z tych trendów to diety eliminacyjne, a nie… jakościowe.

pobrane

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *