Dieta

Przez kilka lat nauki płynącej z własnych doświadczeń i obserwacji, ukończonej szkoły, kursów i szkoleń, wykształciłam własną, indywidualną strategię żywieniową. Fanscynuje mnie psychodietetyka, zaburzenia odżywiania oraz dietoterapia chorób autoimmunologicznych (sama choruję na Hashimoto), depresji i zaburzeń pracy tarczycy i w tych dziedzinach się specjalizuję. Żeby zrozumieć moją filozofię odżywiania oraz zdobyć poglądowy obraz na to, o czym piszę, przygotowałam dla Ciebie swój własny „dekalog żywieniowy”, którym kieruję się ja oraz przy pomocy którego prowadzę swoich podopiecznych.

Proponuję Ci uzyskanie FORMY OPTYMALNEJ, nie EKSTREMALNEJ. Forma optymalna, której zwolenniczką jestem ja, to taka sylwetka, która nie tylko wygląda zdrowo, ale również kryje w sobie zdrowy organizm. Jest to najlepsza wersja Ciebie – optymalna dla zdrowia (miesiączkujesz, nie masz innych zaburzeń hormonalnych), optymalna dla oka (tu pomocnym narzędziem okazuje się być samoakceptacja – i tej nauczysz się czytając tego bloga), optymalna w życiu codziennym (jej uzyskanie i utrzymanie nie wymaga nadludzkich wysiłków, wstawania o nieludzkich porach, nieludzko długich treningów i ważenia każdego grama ryżu) oraz życiu społecznym (jej uzyskanie i utrzymanie nie wyklucza Cię ze spotkań ze znajomymi i rodziną). Jest to po prostu forma… na całe życie. Na lata, nie na lato. Nie jest to forma ekstremalna, czyli taka, której utrzymanie wymaga od Ciebie pozostawania w ciągłym dużym deficycie kalorycznym przez całe życie.

Co Ci polecam?

1. Nie JEDZ, tylko się… ODŻYWIAJ!

Pokarm to nie tylko kalorie i makroskładniki, ale również witaminy, minerały i błonnik. Zdrowa dieta to nie tylko dieta wyposażona w odpowiednią kaloryczność, ale taka, która leczy zaburzenia i, broń Boże!, nie doprowadza do niedoborów.

2. Nie LICZ, nie WAŻ.

Przyczyną nadwagi i otyłości nie jest sam nadmiar kalorii, których sobie dostarczamy. Żeby TRWALE schudnąć i utrzymać estetyczną sylwetkę, trzeba… zmienić nawyki na zawsze. Zamiast ograniczać kalorie i kupować wagę kuchenną, należy znaleźć przyczynę objadania się, uświadomić sobie problem, nazwać go i wyeliminować. Nauczyć się jeść świadomie, o czym mówi kolejny punkt…

3. Słuchaj SWOJEGO ciała.

Naucz się odróżniać głód od apetytu. Nie dopuszczaj do uczucia głodu, jednak staraj się pilnować apetytu. Jeśli ten się pojawia, zwłaszcza apetyt na specyficzne pokarmy, zastanów się, czy nie jest to podszept Twojego ciała, które informuje Cię o niedoborach wynikających ze wzrostu zapotrzbowania na któryś z makro czy mikroskładników diety. Nie forsuj ciała nadmierną ilością mięsa, jeśli czujesz do niego wstręt lub niechęć. Jeśli masz niepohamowaną ochotę na węglowodany, zastanów się, czy przypadkiem nie sypiasz źle lub czy trening nie jest zbyt intensywny na ilość węglowodanów, którą spożywasz w ciągu dnia.

4. Ogranicz suplementy dla sportowców.

Spójrzmy prawdzie w oczy… Pierwsza w kolejności powinna być żywność pełnowartościowa i nieprocesowana. Mając do wyboru odżywkę białkową a porcję mięsa, wybierz mięso. Jeśli jesteś początkująca, masz komplet zębów i chociaż odrobinę czasu, żeby kupić w sklepie półprodukty lub sama coś ugotować, stać Cię na to. Odżywki zostaw osobom, które wykonują naprawdę ciężkie, zaawansowane treningi. Białko jest Ci potrzebne, jeśli ćwiczysz, to jasne! Wybierz jednak takie, które jesteś w stanie…pogryźć. I nie daj się marketingowi suplementów.

5. Jedz tyle posiłków w ciągu dnia, ile chcesz.

Włóż między bajki opowieści o tym, jak 5 posiłków dziennie przyśpieszy Twój metabolizm. Ten mit został już dawno obalony. Jeśli jest Ci wygodnie zjeść 3 posiłki, jedz 3. Jeśli wolisz mniejsze porcje, jedz 5. Nie ma musu!

6. Gryź… ile wlezie!

Mając do wyboru papkę o kaloryczności x (shake, zupę-krem, sok, smoothie) a posiłek „stały” o kaloryczności x, wybierz posiłek, który pogryziesz. Na samą obróbkę mechaniczną będziesz potrzebować więcej kalorii.

7. JAKOŚĆ makroskładników stawiaj WYŻEJ niż ich ILOŚĆ.

Nie ufaj kalkulatorom. Każdy organizm jest inny i kalkulator nie wyliczy precyzyjnie idealnych proporcji dla Ciebie, bazując jedynie na Twoim wieku, wzroście, płci i aktywności. Zadbaj o jakość pokarmu, nawet jeśli miałabyś zjeść mniej białka niż „ustawa” nakazuje. Nie oszczędzaj na jedzeniu.

8. Szukaj tańszych, łatwiej dostępnych zamienników, nie zmuszaj się do jedzenia produktów, których nie lubisz.

Nie musisz jeść batatów, bo Twoje role-models mówią, że są zdrowe. Możesz je zastąpić marchwią czy dynią. Nie tylko nać pietruszki ma dużo żelaza, sporo mają go suszone figi i banany. Świat pokarmów jest bardzo bogaty! Wybierz to, co lubisz.

9. Nie dziel jedzenia na „złe” i „dobre”.

Życie to nie jest film z Charliem Chaplinem. Nie wszystko jest czarno-białe, jedzenie zwłaszcza 😉 ŻADNE nie jedzenie nie powinno budzić w Tobie negatywnych emocji.

10. Nie nagradzaj się jedzeniem.

Po co, skoro możesz jeść smacznie, bez uczucia głodu już do końca życia? 🙂

11. Smakuj jedzenie, nie tylko je przeżuwaj!

Nauka smakowania pokarmów jest pierwszym, małym krokiem do uporania się z kompulsywnym objadaniem się. Kiedy następnym razem rzucisz się na Milkę Oreo, zjedz ją, ale wolniej. Smakuj każdą kostkę, wyczuwaj słodycz, chrupkość. Myśl nad tym, co smakujesz, skup się, jedz świadomie. Następnym razem sięgniesz po jej mniejszą ilość, bo jedząc świadomie i powoli, nasycisz ochotę na zachciankę szybciej niż dopiero po wylizaniu papierka.

12. Jeśli zdarzy Ci się potknięcie, zastanów się, czy było warto.

Czy było Ci przyjemnie? Czy to, co zjadłaś, smakowało Ci, czy tylko wypełniło pustkę i doprowadziło do wyrzutów sumienia? Jeśli było smaczne, sprawiło Ci przyjemność, uśmiechnij się i pozbądź się wyrzutów sumienia. Zmieniasz życie na trwałe, jedno potknięcie nie sprawi, że nie dojdziesz do celu. Nie powtarzaj takich epizodów kompulsywnie, wiedz jednak, że świadoma „skucha” nie powinna wywołać uczuć negatywnych i nie każ się za nią.

13. Miej otwartą głowę.

Nie daj sobie wcisnąć kitu i kwestionuj każdą nowinkę dietetyczną, z którą masz do czynienia. Bądź opiniotwórcza i nie przejmuj na ślepo wytycznych swoich autorytetów. Nie muszą Ci służyć, jesteś w końcu wyjątkowa 🙂

Na blogu znajdziesz najnowsze wpisy odnośnie diety:

Hashimoto: czasem warto zamienić grupę „wsparcia” na grupę „wyparcia”!

Mam niepopularne zdanie na wiele tematów i nie wszystko, o czym piszę spotka się z…

Czytaj wpisHashimoto: czasem warto zamienić grupę „wsparcia” na grupę „wyparcia”!

4 komentarze

Jak bezpiecznie wyjść z diety redukcyjnej?

Jeśli czytasz mojego bloga z pewnością wiesz, że moja historia jest najlepszym przykładem tego, jak…

Czytaj wpisJak bezpiecznie wyjść z diety redukcyjnej?

4 komentarze

Życie po diecie – makro: jak LICZYĆ… na siebie?

W poprzednim tekście poruszyłam temat zachowań zaburzonych w diecie i treningu, a wśród nich –…

Czytaj wpisŻycie po diecie – makro: jak LICZYĆ… na siebie?

4 komentarze

Gluten

Czym jest gluten i skąd wzięła się fit-panika? Gluten to rodzaj białka roślinnego o charakterystycznej…

Czytaj wpisGluten

2 komentarze

Czemu masz duże uda?

„Gruszka” to typ budowy, który nie jest promowany w trendach sportowej sylwetki kobiecej, w której…

Czytaj wpisCzemu masz duże uda?

3 komentarze

Dziełem szczęśliwego przypadku : remisja Hashimoto, moja historia

Artykuł może się okazać dość kontrowersyjny, więc zaznaczę na wstępie fakt, iż moja opinia opiera…

Czytaj wpisDziełem szczęśliwego przypadku : remisja Hashimoto, moja historia

5 komentarzy

Przyczyny powstawania cellulitu u aktywnych fizycznie kobiet

Temat cellulitu jest często podejmowany w mediach kobiecych, zawsze jednak w bardzo powierzchowny sposób, co…

Czytaj wpisPrzyczyny powstawania cellulitu u aktywnych fizycznie kobiet

6 komentarzy

5 powodów, które sprawiają, że jesz zbyt dużo

Jako osoba, która przez wiele lat borykała się z zaburzeniami odżywiania (w epizodach: kompulsywne objadanie…

Czytaj wpis5 powodów, które sprawiają, że jesz zbyt dużo

3 komentarze

Leki, które mogą utrudniać odchudzanie

Przedstawione poniżej leki to wybrane, popularnie przepisywane środki na receptę. Nie muszą, ale mogą powodować…

Czytaj wpisLeki, które mogą utrudniać odchudzanie

1 komentarz

Kuchnia: mini jabłeczniki bezglutenowe

Składniki: 250 g mąki ryżowej Melvit 6 jajek M 150 g kefiru naturalnego stevia do…

Czytaj wpisKuchnia: mini jabłeczniki bezglutenowe

0 komentarzy
Udostępnij
Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn