#fitnessnamiare – czy można chudnąć, jedząc tradycyjne obiady i pijąc piwo?

Pod koniec października spontanicznie wpadłam na pomysł zorganizowania kolejnej akcji motywacyjnej. Nie miała to być akcja stricte odchudzająca, bo takich było już wiele (jednak nie na moim fanpage 😉 ). Jeśli czytacie moje teksty regularnie, wiecie, jakie mam podejście. Jestem zwolennikiem formy optymalnej, czyli takiej, którą można uzyskać w zgodzie z własnym trybem życia, zdrowiem, finansami i predyspozycjami genetycznymi. Krótko mówiąc – formy określanej mianem „najlepszej wersji siebie”.

one_size_headline

Przeraża mnie sztuczny fitness marketing i nagonka sekty cardio na sektę ciężarów, sekty crossfitu na sektę kulturystyki, sekty paleo na sektę high-carb i ciągłego przekrzykiwania. Moim zdaniem każda z nas to indywidualna osoba, o indywidualnych predyspozycjach psychicznych i fizycznych. Nie ma jednej drogi do celu, dróg jest wiele, a każdy może sobie wydeptać swoją ścieżkę. Nie widzę mojej przyjaciółki rzucającej ciężarami na crossie, chociaż faktycznie wyrobiłaby sobie tam ciało jakości „igła”. Mojej mamy też nie namówiłabym na skakanie z Chodakowską.

#fitnessnamiare to akcja, która zebrała w jednym miejscu dziewczyny i kobiety z różnych światów. Te, które opiekują się rodziną i mają do dyspozycji tylko trening w warunkach domowych, ale i te, które mają dostęp do siłowni, jednak pracują w tak chaotycznych godzinach, że nie mogą sobie zorganizować klasycznej diety redukcyjnej z zachowaniem regularności posiłków. Ta akcja, która wciąż trwa, ma pokazać, że „fit” to nie jest jeden schemat, który należy po prostu zastosować. „Fitness na miarę” to adaptacja! Dopasowanie zasad zdrowego żywienia i treningu do

  • stylu życia (obowiązki domowe, budżet czasu)
  • preferencji smakowych czy żywieniowych (dieta mięsna, wegetariańska, wegańska, IF)
  • zasobów portfela! (odchudzać się można również na polskiej, prostej kuchni; na potrawach dla całej rodziny)
  • preferencji treningowych (nie zmuszam „fitnessek” do przejścia na agresywny trening anaboliczny 😀 )

A teraz oficjalna pochwała i przedstawienie jednego z przypadków – Justyna 🙂

Justyna ma 36 lat. Jest mężatką, ma dwójkę dzieci w wieku 17 i 4 lat. Opiekuje się domem i gotuje dla całej rodziny, która liczy 6 osób ( w tym 3 facetów – tata, mąż, syn). Zajmuje się też mamą, która jest po udarach i potrzebuje ciągłej, kompleksowej opieki. Do godziny 17:00 każdego dnia spędza czas w domu, a potem leci na zajęcia fitness, które uwielbia od 2 lat. Wśród nich zumba, body pump, aerobox, power step, trening funkcjonalny i ostatnio street workout (wow!). Na zajęcia fitness poświęca około 2 godzin dziennie. Problem Justyny polegał na tym, że kompletnie nie wiedziała, jak ma trzymać swoją dietę podczas gdy gotuje dla całej rodziny. Nie miała zdrowych nawyków żywieniowych i to to blokowało ją przed dalszą redukcją masy ciała. W 2 lata uczęszczania na zajęcia fitness poczyniła znaczne postępy sylwetkowe, jednak progres zatrzymał się.

Plan dla Justyny

Justyna jest idealnym, modelowym przypadkiem mojej metody. Niewiele z nas, Kowalskich 😉 wie, że na początek drogi po ciało marzeń wystarczy stworzenie deficytu kalorycznego samym treningiem, bez potrzeby włączania diety redukcyjnej, czyli tej z ograniczoną podażą kalorii 🙂 Początkowo zmiany zachodzą bardzo szybko i fajnie jest wspomóc je wprowadzeniem zdrowych nawyków żywieniowych. Smaczek tkwi w tym, że… nie zawsze trzeba 😉 To bardzo niepedagogiczne mówić to wprost, ale trudno – taka jestem 😉

Desktop23

Trening Justyny

Justyna jest maniaczką fitnessu i dobrze! Kluczem do sukcesu jest obranie takiej „metody treningowej”, która daje nam prawdziwą radość i satysfakcję. Owszem, mogłabym zaproponować Justynie trening siłowy (liczę na to, że kiedyś się do mnie po niego zgłosi!), ale skoro ma tyle energii i zapału, żeby ruszać się w rytm muzyki, dlaczego miałabym jej odbierać tą radość? Taka aktywność jest bardzo zbieżna z jej charakterem. Na siłowni na pewno… zanudziłaby się na śmierć. Jakbym miała proponować jej trening siłowy, na pewno byłyby to kettle lub kompleksy innego typu. Sama jednak poszła w stronę treningu siłowego dołączając do zajęć fitness… trening street workout! Na zajęciach robi wiele ćwiczeń na poręczach, które są niczym innym jak treningiem wzmacniającym mięśnie, kształtującym sylwetkę i poprawiającym wytrzymałość. Strzał w 10! Kluczem do sukcesu Justyny było pozostanie przy zajęciach fitness. I Ty również powinnaś znaleźć sobie taki rodzaj aktywności, który stanie się Twoją przyjemnością. Ludzie nie są stworzeni do zmuszania się – to moje motto i szczera prawda. Nie rób niczego wbrew sobie, skoro… nie musisz! Jest wiele dróg do osiągnięcia celu, wybierz swoją i nikim się nie sugeruj.

Zajęcia fitness a kształtowanie ciała

Nie ukrywam, że jestem zwolennikiem treningu oporowego, a zajęcia fitness bliższe są treningowi cardio. Wielokrotnie podkreślałam, że fitness i cardio mogą być pułapką sylwetkową. Dlaczego?

Bo spalają kalorie tylko i wyłącznie w trakcie trwania zajęć/treningu. Ćwiczysz – spalasz. Nawet jeśli używasz małych hantli czy stepu, z czasem przestaje to wystarczać. Hantle 2 kg to raczej akcesoria niż poważny sprzęt treningowy.

Przykład

Zmieniasz miejsce pracy. Do tej pory jeździłaś do pracy tramwajem pod same drzwi. Teraz masz do pracy 15 minut spacerem, a ulicą, która do niej prowadzi, nie jeździ komunikacja miejska. Zaczynasz więc chodzić i do codziennej aktywności dokładasz sobie nieświadomie 30 minut spaceru. W rozrachunku dobowym spalasz więcej kalorii, więc… chudniesz! Z zaskoczeniem po miesiącu zauważasz kilogram mniej na wadze. To ten zwykły spacer! Nie licz jednak na to, że chodząc do pracy codziennie będziesz chudła do suchej kości 😉 Logiczne? Ciało się adaptuje. Spacer staje się codziennością i żadnym wyzwaniem.

To samo dzieje się z zajęciami fitness. Kiedy zawiesimy aktywność, a dieta pozostanie na dotychczasowej kaloryczności, możemy nawet przytyć.

Jedynym sposobem, żeby tak się nie stało, jest podtrzymanie tej aktywności. Skoro Justyna trenuje w ten sposób już 2 lata, prawdopodobnie sprawia jej to taką radość i jest na tyle łatwe do włączenia w codzienny tryb życia, że podtrzyma nawyk. Dobrze, że podjęła się treningu typu street, bo nieświadomie poczyniła krok w kierunku treningu siłowego. Ten, budując masę mięśniową, zwiększa zapotrzebowanie kaloryczne i zapewnia trwałe rezultaty nawet przy zmniejszeniu częstotliwości treningów 🙂

Dieta Justyny

Była problemem! Nie chciałam i nigdy nie chcę „wrzucać” klienta na konkretną kaloryczność. Justyna gotuje dla całej rodziny, normalne obiadowe dania. Wielokrotnie podkreślałam, że polska dieta może być zdrową dietą oraz że zdrowe odżywianie wcale nie musi kosztować milionów.12351253_10208342161338032_766402317_n (1)

Nie każdego stać na chia, dzikiego łososia i topinambur, mnie również. Są tańsze, zdrowe wybory. Justyna dostała ogólne wytyczne, które znajdziecie w poście dotyczącym diety domowej kucharki (jeden z ostatnich). Po prostu się do nich zastosowała i zaczęła bardzo efektywnie chudnąć, mimo braku narzuconej kaloryczności 🙂 Jak jadła i jak je możecie obserwować na jej instagramie, o którego poprosiłam na potrzeby akcji.

1

 

Wszystkie uczestniczki odnajdziecie po tagu #fitnessnamiare, a Justynę na instagramie @justimor.

Co najfajniejsze, Justyna pozwala sobie czasem na piwo przed snem. Nawet ono nie przeszkodziło jej w uzyskaniu fajnych efektów w tak krótkim czasie. Pewnie będziemy je musiały z czasem wykluczyć, ale póki chudnie nie ma takiej potrzeby.

 

 

 

Efekty Justyny

Podziwiajcie sami. A to tak krótki okres czasu i tak mało wyrzeczeń 🙂 Lecimy dalej!

pom

 

 

 

Downloads4

Najnowsze wpisy

Kategorie

Okuniewska Marta Opublikowane przez:

komentarze 2

  1. rolada szpinakowa z łososiem
    3 marca 2016
    Odpowiedz

    Doskonaly artykul. Dzieki za pozadana dawke danych. Podziele sie tym tekstem ze znajomymi. Pozdrawiam.

  2. katarzyna
    12 stycznia 2017
    Odpowiedz

    Bardzo fajny post. Od kilku miesięcy ćwiczę na siłowni. Początkowo głownie cardio, jednak przekonuję się, że lepsze efekty mam po ćwiczeniach z obciążeniem. Moim celem jest ładna sylwetka z zarysowanymi mięśniami. Jestem zmotywowana na trening siłowy 🙂 Cieszę się, że trafiłam na Twoja stronę. Masz dużą wiedzę i nie ograniczasz się do konkretnej diety. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *