Jak zmienić położenie miednicowe płodu na główkowe?

Rozpoczynając cykl tekstów zorientowanych na sprawy”okołociążowe”, spróbuję wykorzystać swoją potrzebę samokształcenia na stworzenie tekstów, które w swojej tematyce aktualnie dotykają mnie lub dotkną w niedługim czasie. Aktualnie, w dniu pisania tego artykułu, jestem w 5 miesiącu ciąży, a moje dziecko ułożone jest wciąż miednicowo, czyli, mówiąc kolokwialnie – „pupą” w kierunku kanału rodnego. Jest to zbyt wczesny etap, żeby zaczęło mnie to martwić, ale jednocześnie odpowiedni moment, żeby zainteresować się tematem. Piszę dziś do Was nie tylko jako trener i, w niedługim czasie, fizjoterapeutka, ale również jako przyszła mama. Od początku moim celem jest poród naturalny i bynajmniej nie z uwagi na jego osławiony mistycyzm ;), ale raczej z bardziej praktycznych powodów – zależy mi na tym, żeby jak najszybciej wrócić do swoich ukochanych form treningowych po porodzie oraz do pracy zawodowej. Cięcie cesarskie byłoby dla mnie rozwiązaniem ostatecznym i bardzo niemile widzianym, ale to temat na osobny artykuł (który również się pojawi – zalegam z nim od czasu szkolenia z terapii blizny z marca tego roku!).

 

Czemu ułożenie płodu w macicy jest tak istotne w kwestii porodu naturalnego?

Wyróżniamy dwa rodzaje porodów – naturalny (czyli fizjologiczny) oraz cięcie cesarskie (planowane – ze wskazań medycznych, nagłe – gdy mamy do czynienia z porodem patologicznym, oraz coraz częstsze – z wyboru). Poród fizjologiczny to ten rodzaj porodu, do którego przystosowała (większość z nas) natura. Z kolei cesarskie cięcie to złote osiągnięcie medycyny. Odpowiednia pozycja płodu podczas akcji porodowej decyduje o jego przejściu przez stosunkowo sztywny kanał rodny. Położenie płodu to nic innego jak stosunek osi długiej dziecka (jego kręgosłupa) do osi długiej macicy. Najbardziej fizjologicznym będzie położenie podłużne główkowe, które pozwala ciału dziecka na sprawne przejście przez kanał rodny i poszczególne jego „komory”. W tym aspekcie cała fizjologia porodu naturalnego została dokładnie przemyślana i dzięki tzw. „zwrotom główki” podczas poszczególnych jego etapów największy wymiar dziecka (czyli główka właśnie) przechodzi kolejno przez największe wymiary kolejnych płaszczyzn miednicy i to anatomiczny kształt miednicy rodzącej kobiety te zwroty wymusza. Położenie podłużne miednicowe, czyli takie, w którym zamiast główki pierwszą częścią ciała, która ujrzy światło dzienne jest pupa, jest często wskazaniem do cięcia cesarskiego. Pozostałe dwa rodzaje – poprzeczne lub skośne, również predysponują do zakończenia porodu na stole operacyjnym.

Około 36 tygodnia ciąży najczęściej płód obraca się samoistnie, czasem jednak los potrafi spłatać figla i niestety na przekór naturze wrócić do położenia pośladkowego. Nie istnieją niestety żadne fakty naukowe, które mogą potwierdzić badaniami skuteczność poniżej opisanych zabiegów, ale z pewnością (po konsultacji lekarskiej) – nie zaszkodzi spróbować. Warto też skonsultować się z doświadczonym fizjoterapeutą lub położną, która osobiście zademonstruje ćwiczenia.

Z czego może wynikać miednicowe położenie płodu?

Okazuje się, że już na samym początku ciąży, jeśli zależy nam na porodzie naturalnym (i nie mamy ku niemu przeciwwskazań, chociażby anatomicznych z uwagi na budowę miednicy), na wiele aspektów, które będą sprzyjać takiemu rozwoju sytuacji, mamy wpływ i warto o tym wiedzieć. Pominę natomiast czynniki genetyczne, na które zbyt wiele nie możemy poradzić, jak na przykład ilość płynu owodniowego, krótka pępowina czy nadwaga ciężarnej.

 – postawa ciała

Bardzo istotna w kontekście całego przebiegu ciąży, wpływa także na obciążenie kresy białej (niekorzystny rozkład sił będzie tu wywoływał rozstęp mięśnia prostego brzucha – diastatis recti). Gdy się garbimy, zmieniająca położenie, podwijająca się kość krzyżowa ciągnie za sobą macicę. Niektóre więzadła ulegają nadmiernemu skróceniu, inne rozciągnięciu, co zaburza fizjologiczny rozkład sił działających na miednicę i zaburza jej fizjologiczny balans, który utrzymuje płód w niekorzystnej dla przyszłego porodu pozycji pośladkowej. Długotrwałe siedzenie na kości krzyżowej może wpłynąć na przesunięcie się macicy w górę miednicy, zmniejszając przestrzeń dla płodu w dolnej jej części, co wymusza na nim zmianę pozycji. Nie unikniemy siedzenia, zwłaszcza jeśli w ciąży dalej pracujemy, ale możemy zmienić sposób siedzenia na prawidłowy – czyli ten na guzach kulszowych. Jaki będzie siad „niekorzystny”? Paradoksalnie ten najwygodniejszy, czyli z pośladkami na krawędzi krzesła, odcinkiem lędźwiowym zaokrąglonym w stronę jego oparcia i zredukowaną lordozą lędźwiową – klasyczna zgarbiona pozycja „komputerowca”.  Jaki jest ten prawidłowy? Siądź na dłoniach, łopatki ściągnięte, krzywizna lędźwiowa neutralna. Teraz zacznij się wiercić tak, aby dłonie wyczuły pod sobą wypukłości kostne w pośladkach. To jest siad na guzach kulszowych. Przyda się tu również wykonywanie głębokich przysiadów, co ma działanie przesuwające płód nieco niżej w macicy.

 

  • wielogodzinne pozostawanie w pozycji rotacji tułowia

To tyczy się kobiet, które mają tendencję do zakładania nogi na nogę podczas siedzenia, a siedzą dużo lub u tych kobiet, które podczas pracy zawodowej wykonują ruchy powtarzalne w obrębie tułowia. To może prowadzić do zmiany przestrzeni dla płodu i ustawienia miednicowego – utrudniając mu zmianę pozycji.

  • stres i zmiany napięcia w dnie miednicy związane ze złym wzorcem oddychania

Chyba najbardziej irytującą radą, z jaką spotkałam się we wczesnej ciąży było „nie stresuj się”. Nie znam kobiety w ciąży, która ciążę przeszłaby zupełnie bezstresowo, zwłaszcza, jeśli jest to ciąża pierwsza. Płytki oddech to szybki oddech torem piersiowym, histeryczny, utożsamiany z „oddechem kobiecym”. Tak oddychamy w strachu – klatką piersiową, wyłączając z ruchu przeponę, która w takim wzorcu kurczy się asymetrycznie lub nie pracuje wcale. Przepona jest lustrem mięśni dna miednicy – asymetria w napięciu przepony to asymetria w napięciu dna miednicy, który płód podtrzymuje i również może zaburzać jego położenie. Rozwiązanie? Nauka oddechu przeponowego – albo u specjalisty, albo na jodze. Prawidłowy oddech w ciąży to podstawa! Pomaga dotlenić malucha, znieść napięcie w ciele, zmniejszać ból podczas skurczu i w prawidłowy sposób pracować z kresą białą (co zapobiegnie patologicznemu rozejściu się mięśni brzucha).

No dobrze, wiemy już, co może zaburzać prawidłowe ułożenie płodu do porodu i co możemy zmienić w swoim życiu codziennym już w pierwszych miesiącach ciąży, aby przygotować płód ułożeniowo do porodu naturalnego. Jakie ćwiczenia możesz wykonywać na treningu, żeby sobie pomóc?

Podczas starań o zmianę pozycji ułożeniowej płodu z miednicowej na główkową możemy wykorzystać dwie „moce” – siłę grawitacji (o tym innym razem) oraz ćwiczenia, które pozwolą na poprawę równowagi statycznej miednicy. Prawdę mówiąc, planując ciążę, warto wybrać się do fizjoterapeuty, żeby tę statykę miednicy sprawdził, bo wszelkie zaburzenia w jej obrębie mogą wpływać na kształt wzrastającej macicy, a co za tym idzie – położenie w niej płodu. Owa „równowaga statyczna” to dla laika ocena jej symetrii i położenia względem siebie pewnych charakterystycznych punktów w ujęciu biomechanicznym.

Które z ćwiczeń znanych z siłowni będą korzystne dla prawidłowej statyki miednicy?

  • chodzenie (na bieżni lub w terenie) – wydłuża mięsień biodrowo – lędźwiowy (psoas) i prostuje plecy w odcinku lędźwiowym podczas poruszania się miednicy
  • wykroki i przysiady bułgarskie – wzmacniają pośladki i mięśnie dwugłowe uda, jednocześnie rozciągając mięsień biodrowo – lędźwiowy
  • przysiady klasyczne – uwaga: w niektórych przypadkach mogą utrudniać maluchowi zmianę pozycji nadmiernie przesuwając macicę w dół miednicy, co powoduje „wklinowanie”; przysiady są świetnym ćwiczeniem, które uelastycznia mięśnie krocza i otwiera miednicę do porodu, jednak w niektórych przypadkach, zwłaszcza pod koniec ciąży, może być niewskazane (zalecam konsultację swojego przypadku indywidualnie z położną)

Które metody grawitacyjne będą odpowiednie?

  • pozycje odwrócone, inwersje, z jogi: modyfikowany pies z głową w dół  – rozluźniają więzadła krzyżowo – maciczne, co zwiększa płodowi przestrzeń do obrotu, wystarczy raz dziennie utrzymać pozycję na pięć oddechów
  • „bear crawl” znane z crossfitu mobility lub czworakowanie na kolanach (wersja łatwiejsza)

 

Skuteczność powyższych działań nie jest udowodniona klinicznie żadnymi badaniami (jeszcze!) natomiast ich uzasadnienia są zgodne z moją wiedzą anatomiczną i całkiem, w mojej opinii, logiczne oraz łatwe do zastosowania. Ja mam zamiar je wdrożyć i sprawdzić na kolejnym usg, czy zdały egzamin. Jeśli na finiszu mojej ciąży nie będzie efektów, reszta w rękach Matki Natury 🙂

 

Źródła:

Fizjoterapia w ginekologii i położnictwie, PZWL, 2012

http://www.movementduets.com/our-favorite-exercises-for-optimal-fetal-positioning/ 

When Is Breech an Issue?

Our Favorite Exercises for Optimal Fetal Positioning

https://www.romper.com/p/does-squatting-turn-a-breech-baby-heres-how-you-can-get-them-to-flip-7776513 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *