O księżniczkach z wieży… papieru toaletowego, czyli kulturowe i psychosomatyczne uwarunkowania zaparć u kobiet

 

Wśród wielu, kulturowo uwarunkowanych tabu, kobieca defekacja z pewnością zajmuje jedno z miejsc czołowych. Nie jest to temat atrakcyjny i ta sfera znajduje się daleko poza archetypicznym wzorcem kobiecości, co ciekawe, w każdej kulturze. Dawniej w Indiach prawdziwego samca alfa poznawano po tym, że rzadko oddawał kał, a częsta defekacja utożsamiana była po prostu ze słabością, kobiecością (utożsamianymi z brakiem kontroli nad własną fizjologią). Tak naprawdę, przeszukując źródła internetowe poszukując kulturowych ujęć zjawiska defekacji mogłam zacząć wątpić w to, czy kobiety w ogóle posiadają odbyt.

„Wiemy oczywiście, że kobiety zwykle mają zaparcia, jednak reprezentowanie ich w fikcji literackiej jako pozbawione odbytu wydaje się być stanowczo zbyt rycerskie”

W. Somerset Maugham

Cytat ten pochodzi z 1930 roku, z noweli „Cakes and Ale” powyższego autora. Bohaterka tejże, Rosie Driffeld, bez skrępowania obnosi się w niej ze swoją seksualnością. Już wtedy zwrócono uwagę na problem, a cytat jest niezwykle trafny – w XIX i XX wieku tematykę tej „nieprzyzwoitej” dziedziny fizjologii poruszano niezwykle rzadko, gdyż związane z nią było silne kulturowe tabu. Na toalecie u J. Joyce’a siada więc nie Molly, a Leopold Bloom. Dopiero wypróżnienie Leni z „Portretu grupowego z damą” Heinricha Bolla (1971 r.) opisywane jest jako „niewymagające papieru toaletowego” i to w zasadzie pierwza wzmianka w literaturze, która może sugerować, że kobiety posiadają zdolność defekacji.

Ruchy robaczkowe kobiet zostają wstrzymane aż do 2011 roku, kiedy to w komedii „Druhny” do głosu dochodzi szokujący postfeminizm. Na pewno pamiętacie główną bohaterkę, przegrywającą nierówną walkę z biegunką, której to fatalny finał ma miejsce na ulicy, albo samą Jennifer Lopez w „Planie B”, czy epizod z fantastycznego, nagradzanego filmu „Służące”. Coś, co dla mnie wydaje się być przerwaniem pewnego tabu (doceniam, że wreszcie można pośmiać się z, pardą, „gównianego humoru” w wykonaniu kobiet – najlepszym przykładem będzie film „Ted”, w którym prostytutka podczas gry w „prawda czy wyzwanie” decyduje się podjąć wyzwanie i zrobić kupę na środku dywanu w salonie), dla feministek zajmujących się zjawiskiem „body shaming” obrazy przeze mnie wspomniane mają na celu uderzyć w niemal koprofobiczne kobiece tabu i po prostu nieco zahamować tę postępującą, przynoszącą komfort, swobodę w rozmowie o naszej fizjologii.

Skoro mniejszym tabu jest seks analny niż jego naturalna przecież funkcja, to coś jest nie tak.

Wspomniane przeze mnie przykłady zwracają uwagę na to, że dialog o kobiecej defekacji zdecydowanie wciąż funkcjonuje jako kulturowe tabu, a to, moim zdaniem, jest jedną z przyczyn zaburzeń pracy dna miednicy. Dlaczego?

Znasz to na pewno – jadąc w dłuższą podróż stresujesz się, czy będzie gdzie się załatwić. Idąc do toalety w pracy zazwyczaj korzystasz z tej dla inwalidów, bo jest mniej uczęszczana, ale gdy na ten sam pomysł wpadnie koleżanka i czeka w kolejce za drzwiami, zazwyczaj rezygnujesz z potrzeby, zaciskasz zęby, wychodzisz i czekasz na kolejną okazję, która da Ci poczucie intymności i nie wywoła zawstydzenia. Mocz oddajesz po kropelce, najlepiej po ściankach sedesu w taki sposób, by korzystający z kabin obok myśleli, że przyszłaś sobie po prostu na nim posiedzieć, za to gdy w toalecie jesteś sama, oddajesz mocz silnym strumieniem, w taki sposób, by pozbyć się go jak najszybciej, zanim ktoś wejdzie – mocno napinając brzuch. Najbardziej stresujące jest robienie kupy, mówiąc wprost. Na pewno jesteś mistrzynią architektury toaletowej, bo zbudowanie takiej wieży z papieru, by nie było słychać, że się załatwiasz, wymaga kunsztu i precyzji w celu osiągnięcia najbardziej korzystnej akustyki i perfekcyjnego wytłumienia. Jeśli to się uda, masz moje ogromne gratulacje, bo często na pewno wstrzymujesz się, bo na przykład jesteś pierwszy raz u nowo poznanego faceta i o ile dasz radę kobiecymi sposobami załatwić się bezgłośnie, to co z zapachem? Psikanie perfumami na pewno zwróci jego uwagę, odświeżacz jest jeszcze bardziej naprowadzający, a on przecież nie może wiedzieć, że tak jak normalny człowiek po prostu czasem musisz zrobić kupę!

To są przyczyny zaburzeń pracy mięśni dna miednicy o silnym podłożu kulturowym – wstrzymywanie moczu i kału oraz gazów, jak również nadmierne używanie tłoczni brzusznej do mikcji i defekacji, by zrobić to jak najszybciej, gdy znajdziemy już chwilę intymności. Niestety, prowadzi to do przewlekłych zaparć z dwóch powodów – wstrzymywania się od oddania kału czy moczu świadomie, oraz nadmiernego przewlekłego napięcia mięśni dna miednicy na tle stresowym.

Mechanizm defekacji

Pominę opis wstępnej obróbki pokarmu i trawienia, gdyż nie to jest przedmiotem dyskusji. Od razu przejdę do konkretów – po strawieniu pokarmu w żołądku, treść pokarmowa przesuwa się do jelita cienkiego, a następnie do jelita grubego. W jelicie grubym zachodzi absorpcja wody, czyli odwadnianie kału, dzięki czemu przybiera on formę zwartą, która wywierając fizyczny nacisk na ściany jelita, daje położonym tam receptorom sygnał gotowości do wypróżnienia. Kolejnym krokiem jest uruchomienie perystaltyki jelit, czyli ruchów robaczkowych, które przesuwają masę kałową w stronę odbytnicy, w końcu rozciągając ją. Jednak to, czy w danym momencie wypróżnimy się, zależy od naszej woli i rozluźnienia zwieracza odbytu.

Aby doszło do sprawnego wypróżnienia, dieta musi być bogata w błonnik (dobowe zapotrzebowanie to 20 – 30 g), my musimy dobrze się nawodnić, a kału musi się nazbierać około 150 – 200 g, jednak finalizacja procesu nie dojdzie do skutku, jeśli będziemy zbyt spięte. I tu jest pies pogrzebany.

Wpływ omówionych czynników kulturowych na zaparcia u kobiet

Gdy regularnie, celowo powstrzymujemy się od oddania kału, bo np. nie czujemy się komfortowo albo przebywamy z dala od łazienki, dochodzi do spadku uwrażliwienia receptorów w jelicie na nacisk masy kałowej i dochodzi do zaburzeń tego fizjologicznego odruchu, przez co z czasem załatwiamy się coraz rzadziej. Natomiast gdy oddawanie kału poza własną toaletą (czyli np. załatwianie się w pracy, u znajomych, w restauracji, w toaletach publicznych) jest stresorem na granicy fobii, dochodzi do zwiększenia napięcia dna miednicy i zwieraczy odbytu zamiast fizjologicznego rozluźnienia tych mięśni, co wywołuje trudności w ewakuacji stolca za każdym razem, gdy dochodzi do takiej sytuacji.

Istnieje również zależność między zaparciami a przewlekłym stresem, która ma źródło ewolucyjne. Dźwigacz odbytu jest pochodnym mięśnia obniżającego ogon. Tak jak przestraszony pies reaguje całym ciałem, podkulając ogon, tak kobieta żyjąca w przewlekłym stresie może mieć problem z nadmiernym napięciem tych okolic.

Niestety, z dnia na dzień kultury nie zmienimy, ale rozmawiając otwarcie o tej jakże naturalnej, wstydliwej części naszej fizjologii, może uda nam się ją nieco oswoić? Póki co pozostają nam żarty, toalety dla inwalidów, puszczanie wody z kranu podczas korzystania z toalety czy budowanie konstrukcji z papieru toaletowego i jeśli to jest nas w stanie uchronić przed zaparciami, macie moje pełne usprawiedliwienie 🙂

http://www.eduteka.pl/doc/rozwoj-miesni-dna-miednicy

https://www.pelvicpainhelp.com/why-stress-triggers-and-perpetuates-male-and-female-pelvic-pain/

http://pelvichealthsolutions.ca/for-the-patient/persistent-pelvic-pain/pelvic-floor-muscle-tightness/

https://books.google.pl/books?id=AYmKAgAAQBAJ&pg=PT230&lpg=PT230&dq=fizjologia+oddawania+ka%C5%82u&source=bl&ots=WQNXX6qCRk&sig=xbelWs5kyJPdjSGvm1yWX5dKSBM&hl=pl&sa=X&ved=0ahUKEwjL8NHgxb3SAhWDlCwKHZc2BOUQ6AEIPjAF#v=onepage&q=fizjologia%20oddawania%20ka%C5%82u&f=false

American Shame: Stigma and Body Politics

http://medwiekurozwoj.pl/articles/2013-1-3.pdf

Udostępnij
Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Najnowsze wpisy

Kategorie

Okuniewska Marta Opublikowane przez:

Jeden komentarz

  1. aś.
    6 marca 2017
    Odpowiedz

    Marta, przepraszam, ze pytanie nie w temacie (choć temat mnie dotyczy również niestety). Mam klopot z nadgarstkiem przez co nie mogę wykonywać żadnych ćwiczeń w podparciu, szczególnie przeprost powoduje ból. Mam pcos i insulinooporność i chcę/potrzebuję ruchu i ćwiczeń. Nie wiem jakie ćwiczenia mogę stosować, aby się wysmuklić, a jednocześnie nie musieć przy tym używać nadgarstków. Pomóż mi proszę. Doradź dobra kobieto jak żyć?
    Ps nadgarstek jest od opieką ortopedy ale prawdopodobnie bez operacji się nie obejdzie, a niestety mnie na nią nie stać obecnie, a ruch mi potrzebny, bo ciało flaczeje 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

four × 5 =