Rekomendacje

REKOMENDACJE OD KLIENTÓW 

„Postanowiłam znaleźć trenera personalnego bo ciężko u mnie z motywacją i konsekwencją jeśli chodzi o jakąkolwiek aktywność fizyczną. Martę znalazłam na FB,pewnie jakaś koleżanka polubiła jej profil. Niedługo potem byłyśmy już umówione na pierwsze zajęcia. Zebrała pełen wywiad,co jem,czy na coś choruję,jakie są moje cele, itd. W lutym minie rok od kiedy z nią ćwiczę bo od razu dobrze się przy niej poczułam. Jest wyluzowana, miła, bije od niej dobra energia; nie ocenia, nie wyśmiewa, nigdy nie poczułam się przez nią w żaden sposób skarcona albo zawstydzona. Treningi mijają raz-dwa, a mimo ,że ćwiczę tylko raz w tygodniu to widzę efekty. Jednak chyba najważniejsze dla mnie jest to ,że Marta szanuje nie tylko ciało ,ale też emocje i uczucia trenującego, dostosowuje zajęcia nie tylko do samopoczucia fizycznego ale i mentalnego; nawet przy zimowym marazmie nie czułam przymusu pójścia na trening bo wiedziałam, że dzięki Marcie na pewno poczuję się lepiej:)”

 

 

 

„Poznałyśmy się kilka lat temu. Byłam wykończona głodówką 1300 kcal i ćwiczeniami fitness 5-6 razy w tygodniu. Szukałam ratunku i na szczęście spotkałam Martę. Pokazała mi co to trening siłowy na wolnym ciężarze, pomogła w doborze odpowiedniej diety. Bez problemu złapałyśmy wspólny język. Umówiłyśmy się na treningi raz na trzy tygodnie- sprawdzałyśmy progres i modyfikowałyśmy nasz plan. Było to dla mnie super rozwiązanie- jako studentka nie miałam pieniędzy na regularne treningi z trenerem, a w razie wątpliwości zawsze mogłam napisać do Marty wiadomość. Każde spotkanie było dla mnie ogromną motywacją i lekcją akceptacji. To dzięki naszym treningom zaczęłam doceniać siebie i dostrzegać nie tylko minusy swojej sylwetki. Treningi polecam każdemu- osobie początkującej i takiej, która po prostu straciła chęć do treningu. Poza profesjonalnym podejściem i wiedzą, Marta jest po prostu wspaniałym człowiekiem z pasją, którą zaraża innych 🙂
Moja współpraca z Martą zaczęła się w rok temu. Spotykamy się dwa razy w tygodniu i nie wyobrażam sobie bym mogła spędzać te dwie godziny w tygodniu inaczej 🙂 Marta jest mega sympatyczną trenerka i dobrym motywatorem do ciężkiej pracy; treningi są dobrze dobrane i zróżnicowane pod względem ćwiczeń. Dzięki współpracy z Martą ubyło mi kilka centymetrów a co najważniejsze poprawiła się moja wydolność i wytrzymałość – w zeszłym roku wzięłam udział i ukończyłam z sukcesem trzy biegi każdy po 5 km, co jeszcze przed rokiem byłoby niemożliwe. Polecam z całego serducha pracę z Martą!”
„Pewnego majowego dnia postanowiłam wziąć się za siebie. Nie miała to być kolejna kłódka na lodówkę czy mało realne postanowienie porannych biegów po dziurawych chodnikach. Chciałam personalnego trenera. Zaczęłam buszować w internecie w poszukiwaniu kogoś, kto weźmie pod uwagę dysfunkcje mojego organizmu. Znalazłam Martę. Marta trenowała osoby z problemami hormonalnymi, czyli moimi. Zadzwoniłam, a po drugiej stronie słuchawki odezwał się Sherlock Holmes, który wypytał mnie o wszytskie moje życiowe zwyczaje. Poczułam się objęta troską już od pierwszej rozmowy. Poszłam na pierwszy trening. Marta wypytała mnie o szczegóły (leki, prochy, cheat mile) i sprawiła, że następnego dnia myślałam o niej gorąco schodząc ze schodów 😉.)
Treningi okazały się być super. Marta dobierała ćwiczenia wedle upodobań, chociaż zawsze kryła się w nich jakaś „niespodzianka”. Marta pomogła mi również z dietą. Po krótkim czasie zaczęłam tracić kilogramy a ludzie w pracy zaczęli mnie pytać czy chodzę na siłkę. Treningi z Martą to dla mnie przede wszystkim przyjemność. Dobrze jest mieć trenera, który pilnuje twoich obwodów. Lepiej jednak mieć trenera, który pilnuje obwodów i dobrego samopoczucia. Marta rocks!Byłam dla Marty prawdziwym wyzwaniem. Pod jej okiem zrzuciłam 9 kg.
Pozdro, Julia.”
„Współpracę z Martą rozpoczełam prawie 2 lata temu. Spotykamy się raz w tygodniu. Na treningi uczęszczałam zarówno z drugą osobą do pary jak i sama i z tego miejsca muszę zaznaczyć, że jakość treningu za każdym razem była taka sama, ćwiczenia dostosowane do naszych możliwości, tego na co mamy ochotę i różnorodne. Bardzo cieszę się, że Marta dba o poprawną technikę ćwiczeń ale jednocześnie stawia poprzeczkę coraz wyżej, żebym mogła poczuć, że mogę więcej, lepiej. Na trening zawsze idę z uśmiechem na ustach, bo wiem, że oprócz samego ćwiczenia będę mogła z Martą o wszystkim porozmawiać- jest to osoba niezywkle sympatyczna i z ogromnym poczuciem humoru. Po czasie spędzonym z Martą na sali treningowej na pewno mogę powiedzieć o poprawie siły, na Ci mi zależało, ale chyba największą korzyścią są zmiany, które zaszły w mojej głowie głównie jeśli chodzi o postrzeganie siebie. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko polecić Martę i gwarantuję, że będzie to czas w tygodniu, na który będzie się czekać.”
„Po kilku miesiącach uczęszczania na zajęcia w klubie fitness trafiłam na treningi personalne do Marty. Dzięki niej zrozumiałam jaką krzywdę robiłam sobie masowymi ćwiczeniami bez techniki i pomyślunku oraz dlaczego nie osiągałam oczekiwanych efektów. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że jako kobieta po dwóch ciążach muszę zwracać szczególną uwagę na poszczególne partie ciała i pod żadnym pozorem nie wykonywać niektórych ćwiczeń, które dotychczas ciągle wykonywałam. Bez wahania zamieniłam płaskie brzuchy, zgrabne pupy i inne zajęcia-bajki na konkretny trening personalny z Martą. Mam do niej bezgraniczne zaufanie. Dysponuje ogromną wiedzę, którą z łatwością przekłada na treningi. Potrzebowałam pracować z osobą, która zrozumie mnie i wesprze w osiągnięciu celu, a w tym samym momencie zmotywuje do działania. U Marty „nie ma lipy”. Teraz- po trzeciej ciąży i pierwszej „cesarce” bez zastanowienia odezwałam się do Marty. Wiem, że z nią nie stanie mi się żadna krzywda, a efekty wspólnych ćwiczeń zadowolą nie jedną „matkę polkę”. Treningi z nią to nie tylko przyjemność dla ciała, ale i duszy- oprócz wiedzy jest także przesympatyczną osobą z którą już po pierwszym wspólnym treningu czujesz się jak stały bywalec. Efekty mówią same za siebie. Lepiej nie mogłam trafić!”
„Z Martą poznałyśmy się ponad dwa lata temu. To był moment w moim życiu, kiedy czułam się źle ze sobą, nawet nie z samym ciałem, ale wiedziałam, że coś jest nie tak. Natrafiłam na profil Marty na Facebooku i zaczęłam czytać jej posty, wtedy stwierdziłam, że jest to pozytywnie zakręcona osoba i takiej osoby potrzebuję. Od początku miałam wrażenie, że Marta wiedziała, po co tam przyszłam. Nauczyła mnie, że jako osoba o wzroście 183 cm i mojej budowie ciała, nie mogę patrzeć na dziewczyny o wymiarach 90/60/90. Nie raz dawała mi wycisk, nauczyła mnie dużo techniki, co czasem nie było dla niej łatwe, bo jestem upartym osłem. Nigdy nie poddawała się, nawet kiedy przychodziłam do niej na trening i jedyne co chciałam robić, to leżeć na macie. Po dwóch latach nauczyłam się kochać taką jaką jestem, pokochałam martwy ciąg i zostałam mistrzem kettlebella. Nigdy nie patrzyłam na Martę jako tylko trener, Marta jest kimś więcej – przyjaciółką, która rozumie nas wszystkie kobiety aka grażynki. Mogę bez zawahania ją polecić każdemu, kto potrzebuję dobrej energii w życiu i coś w nim zmienić. Gdybym tylko mogła ją zabrać ze sobą za granicę, już by siedziała u mnie w walizce.”
„Martę poznałam rok temu, szukając alternatywy dla grupowych zajęć fitness, które uwielbiałam, jednak chciałam znaleźć bardziej spersonalizowany typ treningu. Przeszukujac czeluści internetu bogate w opinie o danym trenerze oraz wypytując znajomych lubujacych się w sferze fitness, trafiłam właśnie na Nią – Martę Okuniewską, trenerkę personalną, profesjonalną i totalną. Podczas pierwszego spotkania zebrała szczegółowy wywiad dotyczący zarówno tego, jaki typ aktywności fizycznej był mi najbliższy do tej pory, jakie ćwiczenia sprawiają mi największą przyjemność, z czym mam problem, jakie efekty chcialabym osiągnąć, ale również, a może nawet przede wszystkim, spytała o przebyte choroby, urazy, ewentualne zaburzenia hormonalne, dietę, typ pracy, ostatnie wyniki badań (morfologia itd.), co było z jednej strony dużym zaskoczeniem, a z drugiej strony zbudowało calkowite zaufanie, co do jej profesjonalizmu. Zanim zdecydowała o formie treningu i rodzaju ćwiczeń, poprosiła o wykonanie kilku z nich, oceniając moją sprawność i możliwości. Zawsze z uwagą obserwowała wykonywane przeze mnie ćwiczenia, korygując błędy i tłumacząc, jakie skutki mogą mieć nieprawidłowo wykonywane ćwiczenia, jakie mięśnie chcemy zaangażować, co ustabilizować w danym ćwiczeniu, aby wykonać je poprawnie i efektywnie. Poza tym, że w sposób fachowy podchodziła do każdego treningu, potrafiła zawsze zbudować pozytywną i przyjazną atmosferę, motywując do dalszego wysiłku. Wyciskała ze mnie ostatnie poty pełna entuzjazmu, uśmiechu, ale i zrozumienia dla moich ograniczeń, modyfikując i dostosowując treningi tak, aby przyniosły jak najlepsze rezultaty. Z czystym sumieniem polecam każdemu, kto szuka profesjonalisty w każdym calu, ale również fajnego czlowieka, przy którym „nie trzeba wyciągać brzucha ani spinać tyłka” (cytat z Marty) … no chyba, ze akurat dane ćwiczenie tego spięcia wymaga 😉

 

„Trafiłam pod umięśnione skrzydła Marty w lutym i po pół roku przezabawnych (bo pęknąć ze śmiechu to u niej łatwo) i mega konstruktywnych treningach osiągnęłam swój cel, łatwo nie było. Półtora roczny syn, dom na głowie, „wówczas” nie byłam zmotoryzowana tylko pokonywałam km tramwajami. Ale dało się! I było warto, warto zadbać o siebie i zdobyć taką znajomość.”

 

 

„Z Martą poznałyśmy się 3 lata temu, kiedy za namową siostry podjęłam spontaniczna decyzję, żeby pójść razem na siłownię. Zdecydowanie myślałam, że a)to miejsce nie dla mnie, b) nie zdecyduje się na trenera, bo trafi mi się jakiś opętany narwaniec każący jeść kiełki 😉 Nigdy nie miałam większych problemów z wagą, ale chciałam popracować ogólnie nad figura. Zajęcia z Martą były tak super odskocznia od codziennych spraw, że szybko zaczęłam chodzić dwa razy w tygodniu. Po pierwsze błyskawicznie zaczęła poprawiać mi się figura, po drugie zaczęłam się lepiej czuć i miałam świetną kondycję. Dla mnie największym plusem Marty jest to, że nie krytykuje, a konstruktywnie wspiera 😉 nie udaje, że kostka czekolady zabije cały wysiłek włożony w ćwiczenia, a przez jej urocze gadulstwo i poczucie humoru człowiek zapomina o wysiłku i pocie 🙂 Poza tym Marta uwzględnia przy ćwiczeniach wszelkie problemy zdrowotne, co jest jej ogromnym plusem! A jeśli jakiegoś ćwiczenia nie lubisz, to znajdzie dla Ciebie alternatywę. Z uporem maniaka tłumaczy, że mamy różne figury i predyspozycje fizyczne i nie zawsze da się wyglądać jak modelka 🙂 Dla Marty nie są najważniejsze zmiany na zdjęciach przed i po, ale to, żebyś w końcu zaczęła lubić własną figurę 🙂 zajęcia z nią zdecydowanie poprawiają sylwetkę, ale przede wszystkim samopoczucie 🙂 A o to chodzi!”

Współpracę z Martą rozpoczęłam, bo chciałam pozbyć się trochę kilogramów przed ślubem. Czy się udało? No jasne! Ile? Już nie pamietam. Ale czy to jest najważniejsze? Dla mnie ważniejsze było to, że czułam się świetnie w swoim ciele. Tyle energii to ja chyba jeszcze nigdy nie miałam.Poza tym… ten człowiek zaraża pozytywna energią! Nie zliczę ile razy szłam na trening ze złym humorem albo brakiem chęci na cokolwiek. Wystarczyło się przebrać i zamienić 2 zdania z Martą a na treningu była już zupełnie inna osoba, niż ta maruda, która przed chwilą przyszła. Czego można chcieć więcej jak w pakiecie treningowym mamy profesjonalnego trenera z mega pozytywnym podejściem, zagrażającego dobrym humorem, który podchodzi do Ciebie, twoich schorzeń czy upodobań indywidualnie a do tego mega motywatora, który wierzy w Ciebie, kiedy Ty w siebie zwątpisz.

Po ponad rocznej przerwie wracam do niej bardzo chętnie i odliczam czas do kolejnego treningu ❤️
Przed przystąpieniem do współpracy z Martą obserwowałam ja kilka miesięcy na Facebooku. Byłam zaskoczona treściami jakie zamieszczała na swoim fanpagu. Nie były to teksty motywacyjne znanych nam pseudo-trenerek, ale teksty które mają trafić do normalnej osoby ćwiczącej dla zdrowia, dobrego samopoczucia, a nie rozmiaru XS. I od pierwszego treningu z Martą zmieniłam moje podejście do „fit świata” i do swojego ciała. Nie będę nigdy perfekcyjna ale dzięki Marcie osiągam cele o jakich nigdy nie myślałam, że osiągnę, przebiegłam swój pierwszy Runmageddon ( przyznaję to nie był łatwy bieg jak na początek) i chce więcej, nauczyłam się wchodzić po linie, zaczęłam regularnie chodzić na crossfit, zgubiłam kilka cm, moje ciało ładnie się wysmukliło, nauczyłam się skakać doubli (no dobra może jeszcze nie jest tak jak bym chciała ale pracujemy nad tym) i co najważniejsze robię postępy w podciąganiu. Jak na 4 miesiące współpracy, mega dużo. A zaangażowanie Marty w treningi ogromne. Dziękuję Martuś, trenujemy dalej, osiągamy kolejne cele i nie przestajemy być silnymi, normalnymi kobietami ❤
„Współpracę z Martą rozpoczęłam w 2016 roku. Z wagą 64 kg i otłuszczonym oraz galaretowatym ciałem. Marta zbiera wywiad i daje wskazówki.Wykonuję wszystkie potrzebne badania,ustalamy diętę i bierzemy się do pracy. Ćwiczymy dwa razy w tygodniu w godzinnych sesjach😊 wykonuję trening siłowy całego ciała.Moim ulubionym ćwiczeniem, którego zawsze nie mogłam się doczekać to był martwy ciąg i pompki😍 Ani razu nie miałam chwili zwątpienia, braku motywacji. Motywuje mnie to jak zmienia się moje nowe ciało i to że z rozmiaru 40/42 noszę 36 a przede wszystkim Motywacją dla mnie jest Marta bo to wspaniała osoba i wspaniały trener!❤️ Aktualnie jestem w 9 miesiącu ciąży ale wiem że, jak tylko dojdę do siebie i ogarnę rolę Mamy to wracam do Marty na treningi!❤️
„W słowniku Marty nie istnieje „ nie mogę”. Najczęściej wypowiadane przez Martę słowa to „ dawaj, dasz radę” . Dawka motywacji jaką dostaje na treningu nauczyła mnie wspinać się po linie, pokochać skakanę, wystartować w Runmageddonie Rekrut i wciąż mam przed sobą nowe cele i wyzwanie w których Marta mnie wspiera, kieruje, kontroluje postępy. Pracujemy razem prawie 1,5 roku. Co więcej Marta jest czujna i reaguje na wszelkie „niemoce” i życzliwie pomaga. Nikt lepiej nie zatroszczył się o mój ból kręgosłupa, konsekwentne, dobrane ćwiczenia pozwoliły mi o tym problemie zapomnieć. Marta jest pilną studentką fizjoterapii co także jest Jej niewątpliwym walorem przy współpracy. Mam świadomość tego, że nie zrobi mi krzywdy, że zna moje możliwości i wie jak przesuwać poprzeczkę. No i na koniec dodam tylko, że pod Marty okiem te partie ciała na którym kobietom zazwyczaj zależy jędrnieją jakby …..niepostrzeżenie. Z duma chodzę wyprostowana z piersią do przodu. Marta jest wspaniałą, uśmiechniętą, ale bardzo konsekwentną kobietą – Twój cel staje się Jej celem!”
„Jeżeli siłownia kojarzy Ci się z jurnymi dzikami i powabnymi gazelami, to… masz rację. Ale poza nimi to również miejsce dla fajnych babek, które chcą robić równie fajne rzeczy. To właśnie pomogła zrozumieć mi Marta. Po pierwszym dość lajtowym treningu miałam zakwasy w takich miejscach, że lepiej publicznie nie przytaczać ich nazw. Po każdym kolejnym było coraz lepiej. Ostatecznie po kilku miesiącach wspólnej pracy musiałam mieć zwężaną na ostatnią chwilę kieckę ślubną. Co jeszcze? Ano to, że Marta pomogła mi zrozumieć, że konkret udo to nie wstyd i również z dumą dołączam do grona udżilli. I choć razem już nie trenujemy, to dzięki niej właśnie 3 razy w tygodniu sama dumnie pizgam żelazem. I jaram się tym przeokrutnie! Wszystkie Grażyny, łączmy się!”
„Dziewczyny, jeśli tylko macie potrzebę, okazję, ochotę – nie odmawiajcie sobie przyjemności, jaką jest trening z Martą. Ogarnieta w temacie osoba, która wie, co ma z Tobą zrobić i nauczy Cię, co Ty masz że sobą zrobić sama. Pod jej okiem nauczyłam się pracy ze sztanga, pierwszy raz w życiu podniosłam się na drążku, poznałam do czego mogą służyć taśmy. Z większą śmiałoscia przekraczam teraz progi siłowni, co było moim ogromnym problemem. Marta pomoże Ci przebrnąć przez gąszcz internetowych bzdur i porad wziętych z d… (wiadomo skąd), doradzi, odradzi, wesprze, pocieszy i zmotywuje. Dziewczęta bądźmy dla siebie i dla naszego ciała dobre – a, że czas spędzony z nią z pewnością do dobrych rzeczy należy nie wahajcie się.”

 

„Z tą niesamowitą trenerka miałam przyjemność trenować przez rok. Pomimo wielu przeszkód zdrowotnych udało mi się zrzucić parę zbędnych kilogramów, kondycja rosła z każdym treningiem. Na początku trenowalysmy 2razy w tygodniu jednak gdy Marta wyniosła moja energię na wyżyny zwiekszylysmy częstotliwość do 3 treningów w tygodniu a czasem były nawet 4!:) (i było wspaniale :D) Muszę przyznać, że to nie były tylko zwykłe treningi, Marta dzieliła się ze mną swoją ogromną wiedzą co sprawiło że nie tylko moje ciało było bardziej doskonałe ale i główka bogatsza o cenna wiedzę 😉 nawet gdy byłam bardzo zmęczona na myśl o spotkaniu z Martą energia spływała do mnie jak grom z jasnego nieba 😁 gorąco polecam Martę – przecudowna trenerke z magiczną różdżką!!!😁